Panna Jeż wpadła w kociozachwyt, więc obiecana całe wieki temu recenzja Miyori no mori się nie ukaże. Przynajmniej nie w najbliższym czasie, ale nie dziwmy się. Koty mają swoje prawa, a kociarze swoje... słabości ^^ Ja mam przedweekendowy klawiaturo-wstręt, więc chociaż recenzja drugiej i trzeciej serii Natsume jest już sklecona, trzeba ją jednak jeszcze przepisać. Niestety nikt nie chce zatrudnić się na sekretarkę za dobre słowo, dlatego czekamy na wenę, stąd dzisiaj taki sobie przerywnik.
Jakby ktoś nie zwrócił uwagi to mamy jesień ^^ A jesień oznacza wysyp nowych serii anime! Z ciekawością przeglądałam tytuły tegorocznego jesiennego sezonu i muszę powiedzieć, że zapowiada się całkiem, całkiem interesująco. Dwa lub trzy tytuły mam na mur zaklepane, kilka pretenduje do "rzutu oka" na pierwszy epizod. Ale o tym wszystkim pod koniec października, kiedy już powychodzą wszystkie premierowe epizody serii, które chcę sobie obczaić. Bo jednak trailerom nie wierzę, zwiastuny są złudne - a często kompletnie nic nie mówią o serii. Co najwyżej przyciągną lub odrzucą grafiką. A ja w końcu muszę nadrobić zaległości i to co najmniej z dwóch sezonów do tyłu... Tymczasem ta czytająca, jesienna panienka nie od parady w dzisiejszej notce, bo się pochwalę moim ostatnim książkowym zakupem. Nie. Wcale nie pomyliłam blogów, to miejsce jak najbardziej odpowiednie. Bo kupiłam sobie o to właśnie!
„Studio Ghibli. Miejsce filmu animowanego w japońskiej kulturze”.
Czy nie cudne? Chyba pierwsza tego rodzaju poważniejsza publikacja w Polsce. Cytując za wydawcą: Książka ukazuje fenomen, jakim jest japoński film animowany, posługując się przykładem twórczości Studia Ghibli. Przeglądnęłam kilka rozdziałów, jedne są bardziej profesjonalne inne mniej, wszystkie prezentują ciekawe podejście do tematu. Więcej napiszę po przeczytaniu całości, bo nie chcę wybiegać z oceną do przodu. Wydawcą jest Kirin, książka od czerwca jest do nabycia. Cena wprawdzie nie najniższa, ale też chyba nie taka znów zaporowa.
No dobrze, tyle chwalenia się ^^ W następnych postach, już niedługo, obiecana recenzja Natsume i "rzut oka" na najnowsze serie anime, które ukazały się w październiku. Miłych jesiennych spacerów życzę!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz